Archive for the ‘MUJI’ Category

Prace biurowe
09/11/2011

Na przykład: porządkowanie stanowiska pracy. Albo stemplowanie kartki papieru…:) W japońskiej kulturze i filozofii życia oprócz magicznych sklepów z papierami uwielbiamy także pomysłowość opartą na prostych rozwiązaniach.

via MUJI

Reklamy

Japońskie zabawy z papierem
06/11/2011

… czyli ciąg dalszy subiektywnego przeglądu nowej, świątecznej kolekcji MUJI. Oprócz oczywistego skojarzenia z tematem zawartym w tytule [siedem liter, pierwsza „o”], jest w tym sklepie coś, co nie tylko cieszy obdarowane dziecko, ale także, a być może nawet przede wszystkim obdarowującego dorosłego: zwierzaki z kartonu z recyklingu. Doceniamy proekologiczne podejście, ale szczerze mówiąc w tym przypadku silniejszy wpływ na decyzje zakupowe ma inny czynnik:). Złożenie takiej zabawki z wielu drobnych (ale ponumerowanych – dla ułatwienia) elementów jest na tyle angażujące i czasochłonne, że… mamy z głowy dziecko na jakąś godzinę do dwóch (w zależności od modelu;)). Sprawdziliśmy w praktyce – działa;)

I jeszcze akcesoria do wspomnianej wcześniej zabawy na siedem liter, z pierwszą „o”:):

Papierowe MUJI
04/11/2011

Pisaliśmy już kiedyś o tym, że uwielbiamy MUJI, przede wszystkim za minimalistyczne=rozsądne podejście do projektowania. Siłą rozpędu;) rozpływaliśmy się nad działem biurowo-papierniczym, ale z okazji Świąt MUJI wypuściło specjalną kolekcję, w której nie brakuje papierowych wynalazków, albo gadżetów pomyślanych/zainspirowanych papierem w różnych postaciach.

Zacznijmy od kartek: są modele pop-up, są też modele, które wymagają od odbiorcy nieco wysiłku w odszyfrowaniu świątecznego przekazu;) [patent z labiryntem – nasz osobisty faworyt], są w końcu modele, które… przypominają nam dzieciństwo. Zastanawia nas tylko ta wersja kartki adwentowej z kwiatkami – to chyba produkt przystosowany do potrzeb klientów z innej strefy klimatycznej?;)

Tym razem o japońskich ekologach:)
29/11/2010

Podczas wizyty w MUJI zwróciliśmy uwagę na jeszcze jeden przedmiot, którego istnienie trudno nam na naszym blogu przemilczeć:), a mianowicie… biurowy kosz na śmieci ze starych książek telefonicznych:

Pomyślany po japońsku, czyli sprytnie. No bo, co jeśli mamy zdrowy zwyczaj przegryzania jabłka podczas pracy przy komputerze? Ano to, że ten kosz można kupić niezależnie, ale można też kupić z metalowym wkładem (który też może stanowić całkiem niezależny kosz)… Ci to mają na wszystko rozwiązanie:).

O japońskim turyście
29/11/2010

Z czym stereotypowo kojarzą się japońscy turyści? Wiadomo: z oglądaniem zwiedzanego świata przez obiektyw aparatu lub kamery. Okazuje się jednak, że Japończycy potrafią nie tylko na swój własny sposób podróżować, ale również potrafią stworzyć najbardziej niezwykłe „pocztówki”, jakie kiedykolwiek widzieliśmy. Trafiliśmy na nie w jednym z naszych ulubionych sklepów, japońskim MUJI (w warszawskiej Arkadii, ale jest też sklep online, nieco szerzej o marce pisaliśmy kilka wpisów temu). Są trójwymiarowe i przedstawiają najbardziej kultowe miasta na Ziemi (m.in. Londyn, Paryż, Nowy Jork); dostępne tutaj.

Oprócz tych kart w pudełku, w ofercie japońskiego sklepu jest jeszcze inny model kartek 3D, tym razem do wyboru i miasta, i państwa:).

Naszym skromnym zdaniem takie kartki stanowią dość groźną alternatywę do pamiątek czy prezentów przywożonych z podróży w postaci metalowego breloczka z wieżą Eiffela, czy tiszertem z napisem „I [serce] NY”:))).

We love MUJI
09/11/2010

Nikogo to wyznanie nie powinno dziwić, skoro jeden z działów MUJI w całości wypełniają zeszyty, zeszyciki, notesy, segregatory, teczki, kalendarze, czyli wszystko to, co kupujemy bez opamiętania, tylko dlatego, że jest z papieru.

Ci z Was, którzy są z nami na bieżąco na facebooku, dobrze wiedzą, że jak ogłaszamy wyjście na „drobne zakupy” do sklepu papierniczego, to magicznym sposobem zwykłe zakupy przeradzają się w dzikie buszowanie, a powrót przeciąga się z „zaraz wracam” do opóźnienia godnego PKP zimą („… 240 godzin, oczekujących informujemy, że opóźnienie może ulec  zmianie…”).

Nie inaczej jest z MUJI. Pierwszy raz zetknęliśmy się z tą japońską marką dobrych kilka lat temu w Paryżu i nigdy nie zapomnimy tej ekscytacji i melodii, z  jaką  Francuzki obecne w sklepie odpowiadały osobom dzwoniącym na ich komórki (i zadającym Pierwsze Pytanie „gdzie jesteś?”): – A mużi, a mużi!! Zresztą do tej pory właśnie tak wymawiamy tę nazwę,  doskonale zdając sobie sprawę, że prawidłowa wersja brzmi nieco inaczej:).

Główne założenia MUJI można sprowadzić do wspólnego mianownika, którym jest PRO-STO-TA. Prostota myślenia, przyjętych rozwiązań, fasonów, kolorów… Estetyczny minimalizm w połączeniu z bardzo silnym naciskiem na funkcjonalność. A nieco kolokwialnie: wytchnienie od pstrokacizny:).

Mniej więcej pół roku temu MUJI pojawiło się w Polsce, w warszawskiej Arkadii. Długo zbieraliśmy się z tym wpisem/opisem, ale kiedy kilka dni temu obejrzeliśmy ich wystawę, na której królują zwierzeta… z kartonu, wszystko stało się jasne: piszemy!

Odkładamy teraz swój honor na półkę i przyznajemy się bez bicia, że jesteśmy w stanie wydać dużo, nieprzyzwoicie dużo na zeszyty i inne „karteluszki”. Wszystko dlatego, że te z MUJI są naszym ideałem (i, co jednak ma znaczenie, wychodzą  taniej niż inne uwielbiane przez nas notesy, czyli moleskiny). Nie tylko dlatego, że jest duży, jak na polskie warunki, wybór zeszytów z recyklingowanego papieru. Przede wszystkim dlatego, że te notesy są… zwyczajne. Proste. Naturalne i skromne. Profesjonalne – nie rozpraszają uwagi niepotrzebnymi dekoracjami.

źródło – strona www

Może nawet w tej swojej prostocie są trochę nostalgiczne? Za każdym razem, jak widzimy któryś z wzorów czujemy nieprawdopodobnie silną potrzebę założenia tradycyjnego pamiętnika, albo chociaż zeszytu ze starannie zapisanymi przepisami kulinarnymi – byleby mieć z nimi regularny kontakt:).

Wykorzystanie papieru w MUJI to nie tylko zeszyty, ale o pozostałych przedmiotach napiszemy już innym razem:) [chociaż od razu możecie zwrócić uwagę na produkt bardzo na czasie, czyli kalendarze 2011:)].

źródło: sklep www

Dla rzetelności dodamy, że MUJI to nie tylko dział papierniczy, ale również m.in.: moda (damska i męska), ultra-praktyczny dział domowy (od mebli poprzez piękne japońskie naczynia oraz zmyślne systemy przechowywania, po drobne kuchenne i łazienkowe gadżety) i dział dla podróżników (nie zapominajmy, z jakiego kraju MUJI pochodzi:)).

Wszystkie zdjęcia pożyczyliśmy ze strony internetowej MUJI Polska.

Sklep online znajduje się TU; „nasz dział” – dokładnie tutaj:).

Jest też blog, na którym można znaleźć dodatkowe informacje na temat produktów.

Użytkownicy fejsbuka na pewno klikną TU:).

%d blogerów lubi to: